Młodzi - Chrystusem

starówka i piosenki religijne?
T#317756
Facebook
dziecko_Boga poziom 1
#1430942 07.05.2013 15:24:45
Nie możesz mówić, że nie zostałeś stworzony do tego aby nie wieryć w Boga. Każdy z nas został stworzyony do życia z Bogiem. Każdy z nas potzrebuje Boga, tylko nie każdy go odnajduje. To co się dzieje teraz w twoim życiu jest atakiem diabelskim. Nie możesz się poddać, nie możesz dać satysfakcji szatanowi. W Biblii jest wiele razy napisane, że Jezus zwyciężył. Jezus zwyciężył także twój problem. Może nie stanie się to momentalnie ale musisz zaufać Bogu i wierzyć, że będzie lepiej. Bóg nigdy nie zostawi cię z toim problemem. Oddaj mu swój smutek. Przypomniała mi się taka piosenka:
Twój blask przeniknął mnie, odrodził radość mą,
Jak deszcz wylała się cudowna łaska Twa.
Smutek mój obróciłeś w taniec, moje łzy obróciłeś w śmiech.
Twa dłoń podniosła mnie, na skale stoję Twej,
Więc pieśń zaśpiewam Ci, ogłoszę wszystkim, że.

https://www.youtube.com/watch?v=RbWBGrN5j6U
reign77 poziom 1
#1430964 07.05.2013 15:57:47
'W starożytności Królową Niebios czczono pod różnymi imionami (Asztarte, Artemida, Izyda, Isztar, Diana Efeska)'

propo Isztar, Asztarte i Izydy to na pewno fail - nie miały takich tytułów.

'Kiedy chrześcijaństwo stało się religią państwową, poganie zaczęli masowo wchodzić do Kościoła wnosząc ze sobą wiele niebiblijnych wierzeń. Wśród nich kult Królowej Niebios, który ci nie w pełni nawróceni ludzie, przenieśli na Marię, matkę Pana Jezusa. '

też fail. Pierwsi Chrześcijanie oddawali cześć Maryi. No, chyba że to normalna sprawa, że kobieta poczęła dziecko z Duchem Świętym, a potem została z ciałem zabrana do nieba - spoko bardzo szczęśliwy

propo tej wstawki z Jeremiasza - jak sam zauważyłeś, było to 600 lat przed Chrystusem.

i Maryja nie jest równa Bogu, więc nie wciskaj mi czegoś, czego ja nie uznaję

no i Pina odpowiedziała za mnie propo tego bekowego (i ostro niebiblijnego, którego rzekomo tak bronisz) tekstu, że demon wypędza demony bardzo szczęśliwy

'to może wy mi odpowiecie na pytanie dlaczego tak bardzo zamykacie się na to co wam napisałam, przecież piszę coś co jest w Biblii, coś co jest natchnione przez Boga, wy ślepo patrzycie na to co wam ktoś mówi, nie patrząc na to co mówi Bóg. Dlaczego nie słuchacie Boga ?? Przecież teraz zaprzeczacie Biblii. Tak chyba nie zachowuje się chrześcijanin ??'

już odpowiadam - wg mnie, większości Chrześcijan na świecie i wielu mądrzejszych od nas ludzi o przeróżnej przeszłości i wykształceniu i doświadczeniu na przestrzeni dwóch tysięcy lat powstał dogmat o Matce Bożej, wypracowany na podstawie Biblii oraz poznawania historii, znaczeń oraz dzięki samemu Bogu. Mało tego - wg tego co ja widziałem jest on prawdziwy.

A jak zachowuje się Chrześcijanin?

'Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali.' (Jana 13,35).

i ja się teraz pytam - czy jest jakakolwiek miłość w tym, że wiesz, iż jest to forum katolickie, wchodzisz z buciorami i ot tak atakujesz od stóp do głów naszą religię? Czy coś dobrego w tym jest? Możemy podyskutować sobie o błędach religii, fałszywych dogmatach oraz o efektach katolicyzmu oraz protestantyzmu na przestrzeni wieków, naprawdę nie ma dla mnie problemu. Tylko powiedz mi - jest sens? Coś dobrego z tego wyjdzie? Nie. Przekonasz mnie? Nie - ja widziałem jak działa Bóg, widziałem też jak działa Matka, czułem złego i naprawdę jest wyraźna różnica między Bogiem a złym. Czy przekonasz kogoś innego? Raczej też nie. Czy ja Ciebie przekonam? Po fanatyzmie i wierze opartej na niewierze sądzę, że nie. Proponuję jednak zastanowić się, czy wierzysz w Boga, czy po prostu nie wierzysz w Kościół. Jeśli to drugie - nawróć się. Tyle rzec mogę. Co odpowiesz?
reign77 poziom 1
#1430977 07.05.2013 16:11:11
@Damiano00: dziwny trochę tekst.. spróbuję coś odpowiedzieć

primo - jesteś katolikiem? Mówiłeś też, że na Niego bluzgałeś. Rada - pójdź do spowiedzi, a potem do komunii. Coś Ci szkodzi? oczko Jeśli poczujesz jakiś niewytłumaczalnie silny opór - idź tym bardziej. Taka moja rada, acz rób jak uważasz za słuszne

'Co z ludźmi, którzy nie wiedzieli o Bogu, a poszli do piekła?'

niezależnie od kultury, religii i pochodzenia - sumienie wszyscy ludzie mają takie same.

'Co z tymi, którzy całe życie byli sprawiedliwi i nie kradli, nie grzeszyli, a zabił ich jakiś idiota. '

wszyscy umrzemy. Mało tego - można rzec, że męczennicy byli zabici 'przez jakichś idiotów'. Tylko czy Chrześcijanin ma się obawiać fizycznej śmierci?

'Może on jest, a nawet na 100% jest. Ale jeśli jest to widocznie ma mnie gdzieś i jest coś takiego, że Bóg NIE DLA KAŻDEGO jest miłosierny.'

A czego oczekujesz od Niego? Akceptacji? On Cię akceptuje, bo jesteś na Jego obraz i podobieństwo stworzony. Nikt poza Nim Cię bardziej nie zaakceptuje. Pytanie tylko - czy akceptujesz samego siebie? Bóg nie ingeruje w wolną wolę, którą otrzymałeś od Niego - musisz sam chcieć się zaakceptować i popracować nad tym. Szczerze - sądzisz, że odejście od Boga coś zmieni? Może kilka tygodni, może miesięcy.. tylko potem może się okazać, że jest gorzej niż było.

'Nie dam sie więcej omamić, od tej pory będę logiczny i skupiał sie bardziej na swojej psychice niż na jakiejś mocy'

Rozum jest jak najbardziej związany z Chrześcijaństwem - po to dostaliśmy go od Boga, żeby go używać. Z kolei mnie zastanawia, jaki obraz Boga nosisz w sobie. Każdy z nas ma inny, aczkolwiek niepokojąco brzmi to określenie 'jakaś moc'. Mógłbyś trochę rozjaśnić? I potem zdanie: 'Ja nie chce żyć po to, by jakiś Bóg kazał mi być co chwile smutnym "bo tak mają katolicy". ' - katolik nie jest smutny. Wręcz przeciwnie - katolik jest radosny. I martwi mnie, że ktoś najwyraźniej szerzy tezę, że mamy być smutni i depresyjni. Skąd dostałeś taką opinię?

'Pamiętam, jak byłem ateistą przez całe swoje życie, nie przejmowałem sie tak problemami, a od jakichś 5 miesięcy zastanawiam sie codziennie nad Bogiem, religią, wiarą, ludźmi i tylko mnie od tego głowa pęka, problemy różne, choroby i smutki i depresje. NIE CHCE TEGO. '

pamiętaj, że przy każdym nawróceniu czy próbie zmiany życia demon będzie atakował. Widziałem to już dziesiątki razy.

I powiedz mi, byłeś ateistą, czy niepraktykującym po prostu?

I czy jeśli przy Bogu teraz masz takie nastroje, to czy bez Niego będzie lepiej wg Ciebie?

'Czekam na wasze opinie i "dowody" na to, że sie myle'

żeby była jasność - niczego nie udowadniam. Mówię, co myślę, dzielę się wiedzą, doświadczeniem i zadaje pytania, które też mnie nurtują. Zrobisz jak uważasz - w końcu jesteś mężczyzną.

Pina2601 poziom 2
Lokalizacja: Chełm/Lublin
#1431001 07.05.2013 16:22:23
A tak wracając do tematu.. wesoły
Regin - dawaj na rynek czy co tam jest u Ciebie i śpiewaj do woli ! To jest naprawdę super pomysł na ewangelizację wesoły Możesz poruszyć trochę serc. A jak dorobisz to nic się nie stanie złego.

Będę się modlić za to dzieło! bardzo szczęśliwy



" Powierz Panu swoją drogę
i zaufaj Mu: On sam będzie działał "
Ps 37,5
reign77 poziom 1
#1431024 07.05.2013 16:51:53
dzięki wesoły ale decyzji jeszcze nie podjąłem, czy tak robić czy nie.

Natomiast jak napisałem wcześniej - modlitwa za mnie będzie bardzo wskazana na najbliższe dni..
Damiano00 poziom 1
#1431077 07.05.2013 17:44:27
@reign77 bardziej niepraktykujący, po prostu nie przejmowałem sie tym czy jest Bóg czy nie, nie lubiłem wchodzić w te tematy. JAk mnie ktoś zapytał lub mówił coś, czego nie lubiłem to po prostu poweidziałem "Bóg nie istnieje". Nie szerzyłem tego specjalnie, może pytałem podchwytliwie kiedyś 2 kolegów z nadzieją, że oni też w Boga nie wierzą i będę miał przynajmniej coś wspólnego z nimi i będzie jakieś porozumienie.

Co do chrześcijaństwa i tego smutku, po prostu ja tak to odbieram. Ja sie tak czuje, gdy zmierzam w kierunku Boga.

Nie wiem co dalej będzie, im mniej sie nad tymi sprawami zastanawiam tym lepiej i moge robić normalne rzeczy, zamiast za każdym razem mówić "dzięki Bogu", "a to Bóg mi pomógł", "o to też zawdzięczam Bogu, to też, wszystko, ja nic nie umiem tylko Bóg Bóg Bóg".

Chce sie skupić na normalnym życiu, ale też mam te wątpliwości na temat Boga. Trudna droga, ciężko wybierać.
dziecko_Boga poziom 1
#1431241 07.05.2013 20:41:49
Maryja została zabrana do nieba ?? Ciekawe gdzie tak piszę w Biblii. To jest tylko dogmat nie potwierdzony Biblią. Ja nie utożsamiam się z żadną religią, ani z żadym kościołem. Mówię otwarcie, że jestem chrześcijanką, dzieckiem Bożym, które właśnie przedstawia wam prawdę Biblijną, którą sorry za określenie,, ale macie gdzieś. To ty mówisz, że jesteś katolikiem, może by tak czas zastanowić się czy wszystko w co wierzysz jest dobre i zgodne z Biblią. Ja ostatnio się nad tym zastanowiłam i dostałam potwierdzenie z nieba, że to co uznaję za dobre jest dobre i zgodne z Biblią, więc to chyba wy robicie jednak coś nie tak. z Tego co wiem Biblia jest prawdą a ja potwierdzenie dostałam właśnie z Niej.
Pina2601 poziom 2
Lokalizacja: Chełm/Lublin
#1431406 07.05.2013 22:13:23
Uuuu... Panna "znam Biblię od podszewki" zaczyna się wściekać. Dziewczyno spokojnie. Sama sobie szkodzisz bo się ciskasz niepotrzebnie. Jak masz znaki z nieba to zorientuj się czy aby na pewno Bogu się podoba to, że naskakujesz na bliźnich.



" Powierz Panu swoją drogę
i zaufaj Mu: On sam będzie działał "
Ps 37,5
dziecko_Boga poziom 1
#1431654 07.05.2013 23:14:34
nie naskakuję, przypomnij sobie jak było z Jeremiaszem, on też musiał iść do ludzi i przekazywać im pewne rzeczy ostrzej bo nikt nie chciał słuchać głosu Boga...
Damiano00 poziom 1
#1432010 08.05.2013 10:12:37
Dobra, chyba udało mi sie odzyskać wiare w Boga. To niemożliwe, żeby go w ogóle nie było bardzo szczęśliwy
nie wiem tylko czy da sie w ogóle przeprosić za takie bluzgi na niego i wymyślone historyjki, że "być może to Bóg jest zły, a Szatan dobry i Bóg chce nas okłamać tym, że Szatan nam daje dobre za czynienie zła i że to pułapka itp."
reign77 poziom 1
#1433294 08.05.2013 23:18:21
@Damiano00: Bóg wsio przebaczy, jeśli będziesz o przebaczenie prosił

@dziecko Boga: Jakież to znaki? I czy tak od razu wiesz, że to Bóg, a nie zły? Dopiero co mówiłaś, że znaki (ba - uwolnienia od demona! bardzo szczęśliwy) mogą pochodzić od demona.

Jak mówię - wiem, że to w co wierzę, jest zgodne. Natomiast nie ustosunkowałaś się do mojej wypowiedzi. No to jak?
Pina2601 poziom 2
Lokalizacja: Chełm/Lublin
#1433735 09.05.2013 11:26:08
Nie odniosła się d Twojej wypowiedzi bo najpierw musi z mamą omówić. Proste.

Damiano00: Masz naprawdę dziwne wahania. Raz pytasz o spowiedź, zaczynasz wierzyć a potem nagle nie i znowu. Taka huśtawka. Nie buduj wiary na emocjach.



" Powierz Panu swoją drogę
i zaufaj Mu: On sam będzie działał "
Ps 37,5
Damiano00 poziom 1
#1433912 09.05.2013 14:09:00
@Pina2601 no właśnie to jest mój problem. Wiele razy jeszcze utrace wiare i będą wzloty i upadki, ale boje sie, że któregoś upadku nie zdzierżę i moja wiara przepadnie na dobre. Poza tym nie zgadzam sie z tym stwierdzeniem

"Nie buduj wiary na emocjach". Tzn co, mam sie nauczyć na pamięć biblii i czytać codziennie "Bóg mnie kocha"?

Bez emocji to jak bez rozumu, a bez rozumu wiara jest raczej niemożliwa.

Emocje są konieczne, przecież wielu ludzi tzw. "boty", którzy żyją z dnia na dzień i przez wiele lat nic nie zmieniają, mają te same prace, tych samych znajomych, takie same dni (wstawanie, kawa, praca, coś tam jakieś kola czipsy, czasem jakaś impreza komputer i idą spać) oni w większości nie wierzą w Boga, bo są bez rozumni i działają jak roboty, bez emocji, bez rozumu, tylko robią codziennie to samo z nadzieją "może mi sie coś kiedyś trafi, wygram w lotto może", ale boją sie działać i cokolwiek robić, marzyć nawet, oni po prostu godzą sie ze swoim losem. A jak ktoś im o Bogu mówi to oni "nieee, nieee, co ty wszyscy mówią, że bóg nie istnieje to ja też tak mówie".

Dlatego uważam, że emocje i rozum jest potrzebne do niemal wszystkiego.
reign77 poziom 1
#1434709 10.05.2013 00:03:55
emocje są potrzebne jak najbardziej. Ale

1. Musisz umieć nad nimi panować, to raz

2. Wiara ma być fundamentem, nie emocje. Nawet gdybyś był niewierzący - odradzam. Emocje się zmieniają, a działanie pod ich wpływem nie przyniesie niczego dobrego, ale.. to inny temat. Ten chyba można uznać za zamknięty
reign77 poziom 1
#1434749 10.05.2013 00:05:16
pardon - miało być 'nawet gdybyś był niewierzący, to odradzam budowę życia i podejmowanie decyzji na emocjach'
Damiano00 poziom 1
#1437445 10.05.2013 18:32:31
Tu sie zgadzam. Chociażby przykład szkolny kiedyś z gimnazjum: 2 moich najlepszych kumpli namawia mnie, by uciec z ostatniej lekcji, bo coś tam. Są maksymalnie zmotywowani i ich EMOCJE to EKSCYTACJA z tego, że należy szybko zdecydować czy zostać na lekcji, czy uciekać póki jeszcze nie widzą tego nauczyciele.

Ja pod wpływem emocji i podobnej ekscytacji decyduje sie z nimi uciekać z lekcji. Wychodzimy już poza teren szkoły, jesteśmy 50 metrów od szkoły CIESZYMY SIE. "Jak to fajnie, oni muszą siedzieć na tej nudnej lekcji, a my se poszliśmy do domu". Jednak czy będą tego konsekwencje? Jasne, że tak.
truelove
#1440543 11.05.2013 21:33:01
Tak sobie czytam Wasze wypowiedzi i w sumie można by dużo mówić, ale nie chcę wracać do zamkniętych już tematów wesoły Tak więc powiem tylko, że przypomina mi się spotkanie oazowe o tym, czym jest WIARA. Pierwsze, co nam zaznaczyła animatorka, to było to, że wiara to nie UCZUCIE oczko wiara wynika z Twojego przekonania..wynikającego z jakiegoś doświadczenia Boga... choć czasem wydaje się jakby Go nie było. nawet przez dłuższy czas.. ale to są takie próby, które w rzeczywistości nas umacniają. Proponuję poszukać jakiegoś przewodnika duchowegooczko
starówka i piosenki religijne?
T#317756
Facebook
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · TestHub.pl · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!