Młodzi - Chrystusem

starówka i piosenki religijne?
T#317756
Facebook
reign77 poziom 1
#1417590 03.05.2013 23:00:00
no więc sprawa jest taka - dorabiam sobie na starym mieście w Wawie grając i śpiewając. Takie czasy - trzeba dodatkowe zajęcie sobie znaleźć, bo inaczej wyżyć ciężko. Ostatnio każdego dnia przechodzili jacyś księża i mówili 'zagraj coś kościelnego, to ci coś rzucimy'. Ku ich zaskoczeniu - życzenie zostało spełnione (większość muzyków ulicznych to osoby co najmniej nie praktykujące, często i antyklerykalne, więc piosenka religijna na starym to rzadkość).

Pojawiła mi się jednak pewna myśl - czy nie zacząć grać samych takich piosenek? Z jednej strony to jakaś ewangelizacja jest, coś nowego też.. z drugiej strony czy dobrym pomysłem jest zarabiać na śpiewaniu takich piosenek? Jak sądzicie?

Serio, przydadzą mi się Wasze opinie, z góry dzięki
Damiano00 poziom 1
#1417692 04.05.2013 00:08:38
Ja polecam Ci coś nowoczesnego wesoły

https://www.youtube.com/watch?v=W7KzTHayy04
https://www.youtube.com/watch?v=FmKdOrbkGvU

lub

https://www.youtube.com/watch?v=8nYcKUMMLuI

i oczywiście wiele innych. Moim zdaniem to bardziej by poruszyło ludzi niż zwykłe piosenki o Maryjach, Barankach srankach itp. Sorry, za delikatne bluzgi, ale nie lubie tego po prostu bardzo szczęśliwy
A takie piosenki jak te, które wymieniłem są naprawde z sensem wesoły

Pozostaje tylko kwestia jakbyś miał to zaśpiewać, nie wiem jak wygląda Twój wokal, jeśli jesteś młody i zajmowałeś sie kiedyś rapem to będziesz wiedział o co chodzi wesoły

Co do zarabiania z tego, wszystko jest możliwe, jednak ja bym nie zakładał zarabiania ze śiewania jako fundament, bo to bardzo kruchy fundament, możesz mieć czasem gorszy dzień i zasmucisz sie niepotrzebnie, ale możesz też rzeczywiście sie dobrze w tym odnaleźć. SPRÓBUJ!
reign77 poziom 1
#1418879 04.05.2013 21:29:46
ok, a wracając do mojego pytania..
dziecko_Boga poziom 1
#1418923 04.05.2013 21:52:43
zgodzę się z wpisem powyżej. Uważam, że śpiewanie Maryjnych piosenek które oddają jej cześć jest niezgodne z Biblią, a co do twojego zarabianiaa poprzez takie śpiewanie, uważam, że nie ma w tym nic złego wesoły Wielu muzyków chrześcijaskich zarabia na śpiewaniu. Warto zaczynać od małych rzeczy bardzo szczęśliwy
reign77 poziom 1
#1418960 04.05.2013 22:10:01
ech.. przynajmniej tutaj w miarę na temat wypowiedź.

Wydaje mi się jednak, że to forum katolickie..? I że nie powinno się mówić 'Maryja jest be'? Ludzie, szanujmy się - ja nie piszę Wam, że kretyństwem jest robienie czegoś, bądź czegoś brak -_-'

Wg mojej wiedzy, wiary i doświadczeń (tego ostatniego nie zabierze mi nikt) Maryja ma specjalne względy u Boga. Widziałem na własne oczy, słyszałem na własne uszy i czułem na własnej skórze. I tyle w temacie. Jeśli chcecie o tym dyskutować - założyć oddzielny temat.

Po prostu mnie wkurza jak pisze się w miejscu na temat 'x' o rzeczach z tematu 'c'..
Damiano00 poziom 1
#1419070 04.05.2013 23:21:39
reign77 ranią mnie Twoje słowa, wystarczyło tak naprawdę tylko przeczytać ze zrozumieniem wesoły
napisałem prawie to samo, co napisał drugi Kolega.

Z tego co napisałeś wnioskuję, że jesteś bardzo nerwowy, więc postaram sie pisać bardziej na temat i abyś miał konkretnie wytłumaczone.

Chodziło mi o to, że zarabianie na tym o czym mówisz jest ok, ale nie licz na nic wielkiego, no chyba, że założysz swój zespół czy coś takiego wesoły

A druga sprawa, to miałem na myśli, że ludzie nie lecą na "Maryjne piosenki", bo po prostu bardzo mało ludzi, którzy NAPRAWDE MAJĄ POJĘCIE O RELIGII I BOGU pojmują Maryje. Nawet ja sam w żadnej mojej modlitwie nigdy jej nie uwzględniłem, po prostu zaburza mi to światopogląd, że jest jeden Bóg. Że jest Bóg, syn Boży i duch święty, ale nie ma w tym haśle nic o Maryi, dlatego nie uwzględniam jej nigdy do moich modlitw itp., pewnie sie myle, ale do tego jeszcze dojde w swoim życiu.

Natomiast jeśli chodzi o Twoje piosenki, to po prostu ja uważam, że grając jakieś kolędy, piosenki o kimś, kogo nie kojarzą ludzie (bo jak wiadomo mało jest katolików prawdziwych, dużo jest tylko takich co chodzą do kościoła z tradycji, spowiadają sie z tradycji, a potem grzeszą niesamowicie i to z premedytacją nic nie poprawiając i nie zmieniając w swym życiu), dlatego polecam Ci śpiewać coś innego.

Jeśli coś jest niejasne to pisz, ale miej też w sobie troche empatii i pisz bardziej przyjazne komentarze zamiast "-,- -_-' :/// ?!?!?!!"
reign77 poziom 1
#1423020 05.05.2013 23:58:37
'Z tego co napisałeś wnioskuję, że jesteś bardzo nerwowy, więc postaram sie pisać bardziej na temat i abyś miał konkretnie wytłumaczone. '

ano nie ukrywam - ostatnie kilkanaście tygodni mam bardzo.. intensywne. Aczkolwiek prawda - mogłem 'troszkę' przegiąć za co przepraszam wesoły niemniej jednak nie ukrywam - wśród wielu drobnych rzeczy, które działają na mnie jak płachta na byka jest pisanie nie na temat :p

'Chodziło mi o to, że zarabianie na tym o czym mówisz jest ok, ale nie licz na nic wielkiego, no chyba, że założysz swój zespół czy coś takiego '

tutaj jest taka kwestia, że gram z 'sępem' (taka osoba, co to podchodzi do ludzi i zachęca), tylko ciii.. bo to tak średnio legalne jest bardzo szczęśliwy

'Jeśli coś jest niejasne to pisz, ale miej też w sobie troche empatii i pisz bardziej przyjazne komentarze zamiast "-,- -_-' :/// ?!?!?!!"'

się postaram, raz jeszcze przepraszam szczerze za takową odpowiedź wczoraj.

Btw: możesz się pomodlić w mojej intencji, bo się przyda, nie ukrywam.
dziecko_Boga poziom 1
#1425345 06.05.2013 09:39:53
ja myślę, że bardzo fajnie, że został poruszony temat o Maryi. Pewnie nikt nie doda takiego tematu bo większość z was nie zna całej prawdy na temat Maryi tylko fragment o którym mówi wam kościół katolicki. Jest to mega straszne ze względu na konsekwencje modlitwy do Maryi. Znam się troszkę na teologii i wiem, że to w co wierzycie nie jest poparte Biblią, a jest tylko doktryną o której KRK wie ale nie chce się przyznawać przed ludźmi bo jest im tak łatwiej. Ja także nie modlę się do Marii, jedyną modlitwą "regułkową" (jeżeli można to tak nazwać ) dla mnie jest Ojcze Nasz. Muszę wam powiedzieć, że jestem z rodziny chrześcijańskiej dla której Bóg jest na pierwszym miejscu i moi rodzice od dziecka czytali mi Biblię, modlili się ze mną, jestem im wdzięczna, że pokazywali mi prawdę Biblijną, a nie urywki prawdy z Biblii + jakieś dodatki wymyślone przez człowieka. Mam 17 lat i w wieku 10 lat oddałam swoje życie Jezusowi, w 2010 roku wzięłam chrzest. Moje życie miało kilka wzlotów i upadków. Nawet więcej niż kilka, ale nigdy nie modliłam się do Marii, zawsze to sam Bóg przybiegał mi na pomoc, nigdy mnie nie opuścił. Kiedy go wzywałam zawsze był. Mogłam na Niego liczyć o każdej porze dnia i nocy. Przychodząc przez jedynego pośrednika Jezusa Chrystusa mam pewność, że Bóg mnie słyszy. Nie potrzebuję do tego nikogo innego, wy też nie. W Biblii jest napisane, że jest tylko jeden pośrednik którym jest Jezus Chrystus.
Staram się, żyć według Bożych zasad i wiem, że Bożą zasadą nie jest modlitwa do innych niż tylko do Boga. Moje życie się rozwija i wiem, że to co teraz piszę jest prawdą ( modlitwy do Marii nie są dobre) ponieważ Bóg pokazuję mi plan dla mojego życia. Wam też może pokazać tylko musicie odrzucić to co was ogranicza.
Wiem, że nie powinnam tutaj tego pisać bo to nie jest temat odnośnie tego, ale wiem, że Bóg mnie tu postawił aby wam to pokazać. Prawda nie zawsze jest łatwa, ale z Bogiem dojdziecie do niej, tylko otwórzcie swoje serca na Jego głos wesoły
Albowiem tak Bóg umiłował świat, że syna swego jednorodzonego dał, aby każdy kto weń wierzy nie zginął, ale miał żywot wieczny
Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez Niego zbawiony. Jana 3:16-17
Mnie od zawsze rodzice pokazywali ten werset, dzięki czemu wiem, że to tylko Jezus Chrystus przez swoją ofiarę na krzyżu ma moc zbawić świat !!!! wesoły
Pina2601 poziom 2
Lokalizacja: Chełm/Lublin
#1426290 06.05.2013 20:33:24
Załóż nowy wątek. To już jest nudne. Przestań namawiać katolików na to co Ty wierzysz.



" Powierz Panu swoją drogę
i zaufaj Mu: On sam będzie działał "
Ps 37,5
dziecko_Boga poziom 1
#1426489 06.05.2013 21:33:00
ja nikogo nie namawiam, zacznijmy od tego... dobrze, że moja wiara i moje życie nie jest nudne oczko
Damiano00 poziom 1
#1426595 06.05.2013 23:15:28
Zgadzam sie z dziecko_Boga, moim zdaniem jeśli sie już modlić to do Boga.
reign77 poziom 1
#1426896 06.05.2013 23:50:21
no dobra. To mi powiedzcie jakim cudem demony krzyczą i panikują, gdy zaczyna się wzywać imię Maryi (dodam, że nie reagują tak na żadnego świętego z Kościoła)? Wytłumaczcie proszę, ale z sensem. Słucham
dziecko_Boga poziom 1
#1430535 07.05.2013 08:01:21
a więc, czy jak w Biblii Jezus wypędzał Demony to potrzebował do tego świętych ?? Nie !! Modląc się do świętych umniejszacie moc boga. Tego już nie widzicie. To jest straszne. Jeżeli chodzi o sensowne wyjaśnienie to chyba werset z Biblii jest sensowny, a więc Ew.Marka 16:15-18 nie ma tam, żadnego słowa o Maryi. Właściwie w Biblii jest mało o niej. przede wszystkim nie ma słowa, żeby się do niej modlić. Jest to tylko dogmat wymyślony przez KRK. Wy nawet nie zdajecie sobie sprawy, że jest to duch królowej niebios. Warto przeczytać ten artykuł : http://www.eliasz.dekalog.pl/goscie/palla/krolowa.htm
W starożytności Królową Niebios czczono pod różnymi imionami (Asztarte, Artemida, Izyda, Isztar, Diana Efeska). Kiedy chrześcijaństwo stało się religią państwową, poganie zaczęli masowo wchodzić do Kościoła wnosząc ze sobą wiele niebiblijnych wierzeń. Wśród nich kult Królowej Niebios, który ci nie w pełni nawróceni ludzie, przenieśli na Marię, matkę Pana Jezusa.
Stary Testament oraz liczne wykopaliska z terenu Bliskiego Wschodu dowodzą ponad wszelką wątpliwość, że kult Królowej Niebios istniał na wiele wieków przed narodzinami Marii. Już w czasach proroka Jeremiasza, a więc w VI wieku przed Chrystusem, Bóg przestrzegał swoich wyznawców przed oddawaniem czci istocie, która przyjmuje postać Królowej Niebios:

"Ty zaś nie wstawiaj się za tym narodem, nie zanoś za niego błagań ani modłów, ani też nie nalegaj na Mnie, bo cię nie wysłucham. Czy nie widzisz, co czynią w miastach Judy i na ulicach Jerozolimy? Synowie zbierają drewno, ojcowie rozpalają ogień, a kobiety ugniatają ciasto, by robić pieczywo ofiarne dla "Królowej Nieba", a nadto wylewają ofiary z płynów dla obcych bogów, by Mnie obrażać. Czy Mnie obrażają - wyrocznia Pana - czy raczej siebie samych, na własną hańbę?" (Jer.7:16-20).

Adorując "Królową Niebios" ludzie poddają siebie i swój kraj pod władzę zwierzchności, która nosi to imię od czasów starożytnych. Królowa Niebios nie jest Marią, matką Pana Jezusa. Maria była bogobojną niewiastą. Znała dobrze Pismo Święte. Czy prawdziwa Maria pozwoliłaby się nazywać imieniem demonicznej istoty, której kult Bóg potępił ustami swego proroka?!

Dogmatu, który zrównałby Królową Niebios z Chrystusem (nawet gdy idzie o odkupienie ludzkości z grzechów) domaga się zjawa przybierająca postać Marii. Królowa Niebios podczas objawień w Amsterdamie zapowiedziała, że "uwieńczy to dogmat maryjny", nalegając, aby teolodzy uhonorowali jej życzenie, zrównując ją z Chrystusem także w dziele odkupienia ludzkości.

Czy te żądania harmonizują z pokorną, bogobojną Marią, matką Pana Jezusa, czy z zarozumiałą istotą, która pragnie odebrać cześć należną Chrystusowi i zrównać się z Najwyższym? Prześledźmy historię dogmatów maryjnych i odpowiedzmy sobie szczerze na pytanie: Czy służą one, aby przydać chwałę naszemu Zbawicielowi, Jezusowi Chrystusowi, czy też ją umniejszyć?

czy te fragmenty z tego artykułu ( potwierdzonego Biblią ) ni są sprzeczne z Biblią. To co, wierzycie w kościół, czy w Boga i Biblię ??

Trochę odbiegłam od tematu odnośnie twojego pytania. Tak odpowiadając w skrócie, szatan może przybierać postać anioła światłości więc, coś co jakby powstało z niego ( w tym wypadku Królowa Niebios,, czyli dzisiejsza Maryja ) może czynić też dobre rzeczy, może wypędzać demony także, po przecież demony są od szatana więc dlaczego sam szatan nie mógłby ogarnąć czegoś co sam stworzył.To jest chyba logiczne.
Warto przeczytać sobie fragment artykułu o miasteczku San Nicholas. Najbardziej mnie to rozwaliło bo przecież w Polsce jest tak samo, oddaliśmy nasz kraj pod władanie królowej niebios i teraz się dziwimy dlaczego jest tyle negatywnych rzeczy. Wojna,rozbiory itd... Nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego jak bardzo jest to duchowe.

a tutaj jest fragment dlczego jak modlicie się do Maryi to spełnia wasze prośby :
Ludzie czasem argumentują, że Królowa Niebios wysłuchuje i spełnia ich prośby, dlatego się do niej modlą. Podobnego argumentu użyli starożytni Izraelici, którzy również modlili się do niej, oczywiście nie przestając wierzyć w Boga. Nie zdawali sobie sprawy, że ta praktyka ściąga klątwę i zniszczenie na cały kraj, gdyż oznacza kult stworzenia. Jej rezultatem było zniszczenie Jerozolimy, spalenie świątyni i niewola narodu. Kiedy jednak prorok Jeremiasz karcił ich za ten kult, odpowiadali:


"- Raczej wprowadzimy w czyn wszystko, co postanowiliśmy sobie: składać ofiary kadzielne Królowej Nieba, składać na jej cześć ofiary płynne, podobnie jak to czyniliśmy my, nasi przodkowie, nasi królowie oraz nasi przywódcy w miastach judzkich i na ulicach Jerozolimy. Wtedy mieliśmy pod dostatkiem chleba, powodziło się nam dobrze i nie spotkało nas nic złego. Od czasu, gdy zaprzestaliśmy składać Królowej Nieba ofiary kadzielne i płynne, cierpimy niedostatek wszystkiego i giniemy od miecza lub głodu...

Jeremiasz rzekł do całego ludu, do mężczyzn, do kobiet i do wszystkich ludzi, którzy dali mu tę odpowiedź:

- Czy Pan nie pamięta już i nie zachowuje w swym sercu ofiar, jakie składaliście w miastach judzkich i na ulicach Jerozolimy, wy, wasi przodkowie, królowie, przywódcy i prosty lud? Pan nie mógł już znieść niegodziwości waszych postępków ani ohydnych czynów, jakie popełniliście. Dlatego kraj wasz został obrócony w pustkowie, stał się przedmiotem klątwy." (Jer.44:17-23).

Miasta i narody, które poświęcają się czy poddają innym istotom niż Pan Jezus, pogrążają się w duchowej ciemności, ponieważ cześć oddawana każdej innej istocie poza Bogiem jest pokłonem wobec Szatana. Rezultatem jest ruina, często nie tylko duchowa, ale i ekonomiczna. Polska wydaje się niefortunną ofiarą tej strategii. W XVI pod względem militarnym, ekonomicznym i kulturowym nasz kraj należał do największych potęg Europy. Polska słynęła z tolerancji. Ludzie prześladowani w innych częściach Europy w naszym kraju mogli żyć i czcić Boga zgodnie z własnym sumieniem. W zamian wnosili swe talenty i etos pracy.

Mam nadzieję, że jakoś dotknie to wasze serce. Ja tylko tym co do was piszę chce oddać całą chwałę Bogu, któremu tylko się chwała i cześć należy.
Przed chwilą tak sobie rozkminiałam z mamą i doszłyśmy do wniosku, ze wy chyba nie czytacie Biblii. Ja ostatnio miałam taki trudny czas i zastanawiałam się czy aby na pewno wszystko o czym teraz piszę jest prawdą. Modliłam się o to i Bóg wczoraj mi pokazywał wersety w Biblii które są sprzeczne z waszym myśleniem o Maryi, czyśćcu, itd... Więc teraz mam 100% pewność, że pisząc do was jestem tylko naczyniem w rękach samego Boga
Pina2601 poziom 2
Lokalizacja: Chełm/Lublin
#1430732 07.05.2013 10:43:30
    dziecko_Boga pisze:

    a więc, czy jak w Biblii Jezus wypędzał Demony to potrzebował do tego świętych ?? Nie !! Modląc się do świętych umniejszacie moc boga.



To tak. Zdania sensownego nie zaczyna się od a więc a chciałaś chyba napisać moc Boga. Szacunek jak nie do katolików to chociaż do Jego imienia.



" Powierz Panu swoją drogę
i zaufaj Mu: On sam będzie działał "
Ps 37,5
Pina2601 poziom 2
Lokalizacja: Chełm/Lublin
#1430750 07.05.2013 10:51:23
    dziecko_Boga pisze:




    Trochę odbiegłam od tematu odnośnie twojego pytania. Tak odpowiadając w skrócie, szatan może przybierać postać anioła światłości więc, coś co jakby powstało z niego ( w tym wypadku Królowa Niebios,, czyli dzisiejsza Maryja ) może czynić też dobre rzeczy, może wypędzać demony także, po przecież demony są od szatana więc dlaczego sam szatan nie mógłby ogarnąć czegoś co sam stworzył.To jest chyba logiczne.


Otóż moja droga masz nawet w Biblii cytat Łk 11, 15-18
15 Lecz niektórzy z nich rzekli: "Przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe duchy". 16 Inni zaś, chcąc Go wystawić na próbę, domagali się od Niego znaku z nieba. 17 On jednak, znając ich myśli, rzekł do nich: "Każde królestwo wewnętrznie skłócone pustoszeje i dom na dom się wali. 18 Jeśli więc i szatan z sobą jest skłócony, jakże się ostoi jego królestwo? Mówicie bowiem, że Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy.

I w tym momencie zaprzeczasz sama sobie. I niestety nie jest to logiczne. Masz poplątane rozumowanie.



" Powierz Panu swoją drogę
i zaufaj Mu: On sam będzie działał "
Ps 37,5
dziecko_Boga poziom 1
#1430769 07.05.2013 11:06:59
Mam szacunek do Boga, każdemu może się zdarzyć, nie nacisnąć Shift. Mam szacunek do ludzi, ale nie mogę tolerować tego jeżeli ktoś zachowuje się niezgodnie z Biblią. Wy jesteście zaślepieni. Każdy popełnia błędy. Nie rozumiem w jakim momencie zaprzeczam sama sobie. Nie mam poplątanego rozumowania.
ok, to może wy mi odpowiecie na pytanie dlaczego tak bardzo zamykacie się na to co wam napisałam, przecież piszę coś co jest w Biblii, coś co jest natchnione przez Boga, wy ślepo patrzycie na to co wam ktoś mówi, nie patrząc na to co mówi Bóg. Dlaczego nie słuchacie Boga ?? Przecież teraz zaprzeczacie Biblii. Tak chyba nie zachowuje się chrześcijanin ??
Pina2601 poziom 2
Lokalizacja: Chełm/Lublin
Ilość edycji wpisu: 1
#1430772 07.05.2013 11:14:28
Nie nie jestem chrześcijaninem. Tak, jestem zaślepiona. Tak, nie czytam Pisma. Tak, nie słucham Boga. Jestem ślepo zapatrzona w KRK

Odczepisz się już od katolików?
wpis edytowany 07.05.2013 11:15:46



" Powierz Panu swoją drogę
i zaufaj Mu: On sam będzie działał "
Ps 37,5
Damiano00 poziom 1
#1430847 07.05.2013 13:18:13
Oszalałem, nic już nie rozumiem i przez negatywne zdarzenia pare dni temu, bodajże 5 dni temu jak ze złości i depresji chciałem sobie odebrać życie podczas próby skoczenia pod samochód (oczywiście stałem i sie patrzałem, bo jestem tchórzem) później chciałem sie zagłodzić i nic nie jadłem i nie piłem 6 godzin, ale potem sie wody napiłem.
Po tym wszystkim poczułem odraze do Boga. Jeśli on jest to nie powinien patrzeć sie na to, jak inni mnie traktują i jak przez tych innych prawie odebrałem sobie życie. Może on jest, a nawet na 100% jest. Ale jeśli jest to widocznie ma mnie gdzieś i jest coś takiego, że Bóg NIE DLA KAŻDEGO jest miłosierny. Co z ludźmi, którzy nie wiedzieli o Bogu, a poszli do piekła? Co z tymi, którzy całe życie byli sprawiedliwi i nie kradli, nie grzeszyli, a zabił ich jakiś idiota.

Mam dość tej religii, wiary, Boga. To wszystko jest albo zbyt skomplikowane, albo ja za głupi na to. Od tej pory polegam na sobie i na REALNYM ŻYCIU, zamiast tracić czas na modlitwe i modlić sie za kogoś (co w rezultacie nie daje NIC !) wole SAM SIEBIE udoskonalać i korzystać z tego, że w niektórych sytuacjach (w niewielu) kłamstwo lub małe oszustwo ratuje mi życie. Wole pracować nad swoją pewnością siebie, nad przekonaniami na swój temat, nawet NEGATYWNYMI przekonaniami o niektórych głupich ludziach, bym nie przejmował sie ich opinią, zamiast myśleć, że jeżeli będę im wybaczał to oni nagle zobaczą "och! Przecież on jest miły dla nas, przestańmy mu dokuczać" przez takie coś tylko pogorszyłem swoją sytuacje w szkole w liceum i teraz jestem prawie wyrzutkiem. I gdzie ten Bóg o którym wszyscy mówią?

Nie dam sie więcej omamić, od tej pory będę logiczny i skupiał sie bardziej na swojej psychice niż na jakiejś mocy, która niewiadomo nawet czy istnieje i nikt tego w 100% nie potwierdzi, jest jedynia to co siedzi w Twojej głowie, a nie naprawde.

Pamiętam, jak byłem ateistą przez całe swoje życie, nie przejmowałem sie tak problemami, a od jakichś 5 miesięcy zastanawiam sie codziennie nad Bogiem, religią, wiarą, ludźmi i tylko mnie od tego głowa pęka, problemy różne, choroby i smutki i depresje. NIE CHCE TEGO.

Czekam na wasze opinie i "dowody" na to, że sie myle, a potem za kilka dni usuwam tu konto. Wiem, że to co napisałem zabrzmiało troche nieprzyjacielsko, jeśli tak to sorry. Nie mam zamiaru stać sie jakimś "złym buntownikiem", który wszystko robi na opak. Chce po prostu normalnego życia, kiedy nie wierzyłem w Boga to moje życie miało większy sens i nie traciłem tyle czasu na myślenie o Bogu i zastanawianiu sie czy to prawda. Kiedy nieraz już uwierzyłem na 100% to na drugi dzień coś sie pierdzieliło i już było znów do dupy.

Ja nie chce żyć po to, by jakiś Bóg kazał mi być co chwile smutnym "bo tak mają katolicy".

Chce być dobrym człowiekiem, obytym towarzysko, nie hejterem, który wyzywa ludzi bo to jakiś trik, by mieć szacunek. Chce mieć normalych przyjaciół, kobiete, rodzine, w przyszłości kase prace i dom. A nie jakieś smucenie sie i depresje i słyszenie opinii od innych "KATOLICY SĄ SZCZĘŚLIWSI NIŻ CI CO NIE WIERZĄ", jakoś ja tego nie doznałem.

Uważam, że postąpiłem słusznie wesoły
dziecko_Boga poziom 1
#1430855 07.05.2013 13:44:42
katolicy nie są szczęśliwsi !!! To dzieci Boże są szczęśliwsze. Ja utożsamiam się z dzieckiem Bożym i jestem szczęśliwa. Co do trudnych chwil w twoim życiu, nie zawsze jest super, przychodzą trudne czasy, ale Bóg chce pomóc ci przejść przez to. Nie mów, że Bóg się odwrócił. Czasem Bóg wystawia nas na próbę. Sama tak miałam, wydawało mi się, że Boga nie ma, ale zaczęłam się modlić aby wyjść z duchowej pustyni i wyszłam z niej. Módl się o to, ja też będę modliła się oczko

Co do katolików, nie przyczepiłam się do was, dlaczego wy nie możecie zrozumieć, że Bóg o was walczy. On nie chce abyście uznawali za dobre, to co nie jest dobre !!!
Damiano00 poziom 1
#1430937 07.05.2013 15:14:22
Próbowałem sie modlić, ale teraz jak zaczynam sie modlić to czuje sie jakbym był głupi i robił sobie pranie mózgu. Tyle razy ostatnio zaprzeczyłem na istnienie Boga, ze złości na niego nakląłem, pomyślałem i mówiłem na głos różne rzeczy, że teraz po prostu NIE MOGE czytać biblii, ani rozmawiać z Bogiem.

Logika mi zakazuje, nie chce sie już więcej okłamywać. A jeśli to wszystko naprawde istnieje to i tak jestem za słaby by przetrwać te jak to nazywasz "próby", nie jestem w stanie z takim czymś żyć. Wole już polegać na sobie, otrząsnąć sie i żyć jak kiedyś, czyli skupiać sie na doskonaleniu siebie zamiast myśleć, że ja to nagle otrzymam. Starać sie poznawać ludzi na różnych kursach, eventach, wycieczkach itp. zamiast myśleć, że jakaś moc Boża mi je da i nagle będę miał kumpli.

Od 5 miesięcy codziennie jestem smutny, prawie co chwile płacze i myśle jak umrzeć. Wszystko przez to, że zacząłem sie nagle interesować wiarą, chodzić na religie, rozmawiać z wieloma ludźmi, którzy bardzo wierzą w Boga i próbowałem stać sie takim jak oni + być szczęśliwy. Nie tylko mi sie NIE UDAŁO, ale też pogorszyłem swoją psychike i miałem kilka prób samobójstwa. To wszystko jest głupie,
albo sie taki urodziłem, że nie moge i nigdy nie będę mógł być wierzącym i religijnym człowiekiem,
albo jakiś "Szatan" (nawet nie wiem czy to coś istnieje czy tylko wszyscy tak mówią, bo skoro jest Bóg to jest Szatan tak? A jeśli tego nie ma to drugiego też, więc nikt mi słowami nie udowodni) próbuje mnie odwieźć od Boga.

Jednak ja wiem, że na prawde to po prostu zasady Boga czyli te wszystkie przykazania sprawiają, że ciężko jest funkcjonować. Tzn ja nigdy nikogo nie zabije i nie chce kraść, ale nie umiem czcić ojca swego i matki swojej, skoro nie są dla mnie żadnym przykładem i na dodatek psują mi psychike traktując mnie niesprawiedliwie i egoistycznie, jakbym ich nie obchodził.

Nie moge też wybaczać wrogowi, który mnie wyzywa i dokucza mi, szkodząc mi.

Dlatego uważam, że należy działać logicznie, sprawiedliwie i być delikatnie cwany, ale przede wszystkim szczęśliwy, zmotywowany, otaczać sie ludźmi. Tak powinno wyglądać życie. A nie, że przez religie i Boga musze rezygnować z wielu rzeczy i jeszcze mieć wątpliwości.
starówka i piosenki religijne?
T#317756
Facebook
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · TestHub.pl · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!