A i chcę też dodać, że podczas tych smutków, depresji spowodowanych między innymi przez sytuacje życiowe, niepowodzenia i debili w z klasy (głównie dziewczyny, ale mimo wszystko), często przez głowe przechodzą mi złe myśli, myśli typu "jestem gównem", a po chwili "Bóg ma mnie w dupie" "nie obchodzę Boga, nikomu na mnie nie zależy, jestem sam" "Bóg mi nie chce pomóc" albo obrażam sie na Boga i przez myśl nie przechodzi mi modlitwa.
Coś takiego, właśnie tak to wygląda.
Coś takiego, właśnie tak to wygląda.