Patrzę że sporo osób ma podobne problemy jak ja. No więc u mnie na początku rodzice byli zadowoleni, że czesciej chodzę na spotkania, na alphę, na różnego rodzaje Msze i rekolekcje. Ale jakby im bardziej ja zagłębiałam się w życie duchowe, tym bardziej rodzice są przeciwni, zwłaszcza tata,. Rozkminia czasem, ze to jakaś sekta albo coś. Kurde, niby pochodzę z rodziny wierzącej, ale jak to ktoś wcześniej napisał, takiej "niedzielnej". To strasznie boli gdy Ty wiesz, że Bóg jest dla Ciebie ważny, najważniejszy, a najbliższym to przeszkadza.