Młodzi - Chrystusem

Damiano00
12.04.2013 22:34:59
Posty: 44 #1313608
Wow! Dzięki wielkie za szybkie odpowiedzi, jestem zdumiony bardzo szczęśliwy

Macie racje, nie ma sensu przejmować sie niedojrzałymi ludźmi. Tzn. ja sam jestem cały czas niedojrzały, bo śmieszą mnie głupie żarty, głupie filmy, bluzgi itp., ale nie do tego stopnia by komuś czynić tym krzywde. Ja bym był bardzo szczęśliwy mając taką pacze 4-5 znajomych i nawet gdybyśmy dla żartów używali różnych głupich tekstów, które nikogo nie obrażają to bym był szczęśliwy, ale nie chce natomiast paczki znajomych, która śmieje sie nie ze mną, tylko ZE MNIE i czerpie zysk z mojego bólu, dosłownie jakby zawarli jakiś pakt z szatanem, by być silnym poprzez śmianie sie z kogoś i podniecanie jego bólem.

Tak jak to właśnie robią ludzie z mojej klasy.

Co do tego z przezwyciężaniem myśli samobójczych to ja mam inną metode, ale wasze wydają mi sie lepsze. Jednak moja wygląda tak:

myśle sobie "kurde, przecież i tak jestem tchórzem i za bardzo sie boje, by sie zabić. Takie myślenie nic nie da, bo nigdy sie nie zabije, nawet stojąc przy torach i widząc nadjeżdżający pociąg nie odważyłbym sie skoczyć, no trudno. Trzeba żyć" i to jest takie troche życie na siłe, wiem, że należy szukać swojego celu, ale jest na świecie dużo przeszkód i każdy rodzi sie inny, ja np. jestem słaby w radzeniu sobie z problemami, trudnościami, wyzwaniami, szybko się poddaje.

"Jesteś fantastycznym chłopakiem i uwierz w to!!!! Bo gdybyś nie był nie było by Cię na świecie. " dzięki Tosia, te słowa są dla mnie świetnym wsparciem, u mnie właśnie zawsze działa taka logika, nie przekonują mnie same słowa "jesteś fajny jesteś fajny" tylko konkretny dowód na to i takie filozoficzne założenia "Gdybyś był nikim i gdybyś nie miał żyć Bóg nie pozwolił by na to byś się urodził.".

Codziennie próbuje pamiętać o tych słowach, o tym wszystkim, ale jakoś zawsze mi z głowy wypada i zapominam w chwilach trudnych.

Co do tego "...owszem możesz być tchórzem i odwrócić się od Boga i tego co Ci oferuje i skończyć swoje życie...ale wtedy wiecznie będziesz nieszczęśliwy i potępiony..."

Ja widze to w skrócie tak:

Są 2 drogi. Droga Boga i droga Szatana.

Szatan oczywiście działa jak w tych wszystkich filmach, gdzie ktoś był w jakimś grobowcu i tam były skarby, bardzo go kusiło by je zabrać. W momencie gdy je ruszył, natychmiast zginął lub padła na niego klątwa, ale częściej po prostu ginął w sposób brutalny bardzo szczęśliwy

np. w jakimś filmie był chciwy wąsacz, który ignorował wszystkich bo zależało mu tylko na kasie (przesadzają troche w tych filmach bardzo szczęśliwy) i gdy zobaczył w piekle złoty naszyjnik to zamiast uciekać z piekła póki czas, to on skupił sie na tym by sięgnąć po ten złoty naszyjnik i nagle go zaszedł od tyłu jakiś potwór i w jednej chwili zabił i zjadł.

Tak samo działa szatan, daje Ci przez całe życie (jeśli sie zgodzisz na czynienie grzechów byciem złym dla innych, szerzenie przemocy itp. i jeszcze mu o tym powiesz i będziesz czcił różne rytuały szatańskie) różne bogactwa skarby, szczęście (pozorne, bo to jest szczęście z czyjegoś bólu i potem często taki człowiek płacze i cierpi, a nie wie dlaczego) i to czeka właśnie wszystkich lub większość tych "głupców", którzy mi dokuczają
i widzą w tym zabawe, dodatkowo jak na razie szczęści im sie prawie w każdej dziedzinie i nikt ich nie wyzywa, nikt im nie dokucza A NAWET wszyscy ich lubią.

No dobra, wszystko pięknie, ale co jest na końcu? Na końcu jest ZAPŁATA za to wszystko. W postaci piekła, cierpienia, bólu itp.


I jest też druga droga.
Droga Boga i moim zdaniem wygląda to tak, że ta droga NIE JEST PROSTA, czyli ma mnóstwo zakrętów, labiryntów, zwątpień, też dużo bólu i dlatego często sie w tej drodze cofamy, wracamy tam gdzie byliśmy jakiś czas temu, staczamy sie, cierpimy. Ale są tam też takie przystanki szczęścia, gdzie Bóg nagradza nasz dotychczasowy wysiłek, aby utrzymać naszą motywacje do wiary w niego i dążenie jego drogą(tak mi sie prznm wydaje).
I to jest taka droga pół na pół, a nawet troche gorzej, bo cierpienia jest w niej różnie czasem 60% czasem 40%, a szczęścia tak samo. Jednak nie ma oszustwa, a jest sprawiedliwość.

I na końcu tej drogi czeka Cie RAJ, NIEBO, wszystko o czym zamarzysz, tam jest genialnie, 0 myśli o byciu złym, 0 mysli o morderstwach o kradzieży o wojnach i konfliktach. TAM TEGO NIE MA, bo diabeł nie ma tam wstępu.

Ale ta droga jest cholernie ciężka i dlatego mało kto jej może podołać. Ja też zbyt nie daje rady, ale nie spoczne.

Dziękuje wam za odpowiedzi! Ledwo sie zarejestrowałem, a już uzyskałem pomoc wesoły
Zobacz ten wpis w wątku
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · TestHub.pl · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!