źle to interpretujesz, chodzi tu o to, że najpierw mamy zostawić wszytko i pójść za nim, nie chodzi tu dosłownie o to aby się wyprowadzić i odciąć się od rodziny, chodzi o to, że jeżeli oddamy mu wszystko całe nasze życie i wszystko co związane z naszym życiem to on da nam potem nagrodę, między innymi wspaniałą rodzine ( w tym wypadku męża
)